animalia

Renn
16.11.2008 18:32:10

Posty: 216 #180882
Przyjaźń między rezydentem a nowym kotem-jak długo czekać ?
Najlepiej jest brać od razu dwa młode koty wtedy nie ma problemu ze wzajemnym zaakceptowaniu się zwierząt. Jeśli zdarza nam się np. wzięcie kota ze schroniska lub ulicy - też warto jest pokusić się o zaadoptowanie od razu drugiego.

Niestety, kot który przez jakiś czas będzie sam - może później nie tolerować innego kota na swoim terenie i trzeba będzie bardzo się starać by to nastawienie zmienić.
Ale to daje się zrobić. Najlepiej jest nowego kota na początku postawić w zamkniętym kontenerku, tak by rezydent miał do niego dostęp, ale nie mógł go skrzywdzić. I należy zaobserwować reakcję. Jeśli kończy się na zaciekawieniu, syczeniu i demonstracjach siły - można pokusić się o otwarcie kontenerka.
Jednak cały czas należy mieć sytuacje pod kontrolą. Bardzo rzadko zdarza się by dwa koty tak od razu zaatakowały się, tym bardziej, jeśli spotkanie ma miejsce w pokoju gdzie jest sporo miejsca. Najprawdopodobniej na początku będziemy mieli okazję zobaczyć cały pokaz siły i dominacji z obydwu stron.
Jeśli nowy kot okaże się spokojnym i układnym - najczęściej wkrótce przystępuje do zwiedzania mieszkania, co rozładowuje napięcie, choć jeszcze przez kilka dni można spodziewać się syków i zjeżonej sierści, gdy oba koty się spotkają.

Ludzie często wpadają w panikę, oddzielają od siebie koty lub ciągle im przeszkadzają. To wielki błąd. One MUSZĄ się dogadać. Zrobią to tym szybciej im mniej będziemy się wtrącać. A wcale syczenie i grożenie nie jest oznaką tego, że jeden kot chce drugiego ukatrupić! wesoły
To po prostu mowa ciała kota - rezydent mówi, że to jest jego teren i nowy ma się wynosić lub być uległy.
Nowy nie zawsze się z tym zgadza, więc przedstawia swoje racje. Dlatego jeśli koty się jawnie nie kotłują w walce - nie przeszkadzajmy im, nie krzyczmy. Jeśli chcemy być świadkami zapoznawania - po prostu siedźmy cicho lub po prostu - prowadźmy normalne życie. I nie przejmujmy się sykami i stroszeniem sierści - ten etap po prostu trzeba przeczekać.
Jeśli widzimy, że sytuacja robi się gorąca - np. jeden kot zapędził, być może nieumyślnie, drugiego w kąt i tamten nie mogąc uciec szykuje się do walki - wtedy nie róbmy krzyku. nie rozdzielajmy na siłę kotów. Doskonałym wyjściem jest zawołanie ich na jedzenie (na większość kotów doskonale to działa) lub przejście między nimi, ot tak - mimochodem.
To zwykle wystarcza do rozładowania atmosfery i pozwala odejść z honorem kotu, który czuje się słabszy.

Czasem, szczególnie przy wprowadzaniu nowego do domu gdzie jest już dorosły kot - mogą wywiązać się walki, lub któryś z kotów jest zbyt uległy i pozwala się kompletnie zastraszyć.
W takim wypadku trzeba to zapoznawanie przeprowadzać stopniowo - nowy powinien być zamknięty w jakimś pokoju i wypuszczany tylko na trochę, pod ścisłą kontrolą. To może troszkę potrwać, ale zwykle daje dobre rezultaty.

Wszystkich tych problemów można uniknąć decydując się od razu na dwa koty. Kociaki, które wspólnie dorastają zwykle są związane bardzo bliską więzią.
Jeśli chcemy wziąć dwa dorosłe, nieznające się koty - idealnie będzie, jeśli sprowadzimy je do domu tego samego dnia. Wtedy żaden z kotów nie będzie rościł sobie praw do terenu, a stres związany z nowym miejscem skutecznie wybije im z głów wszelkie awantury.

Jednakże, nawet, jeśli mamy jednego, dorosłego kota - myślę, że zawsze warto sprawić mu towarzystwo. Jeśli obawiamy się reakcji - można to sprawdzić zapraszając do domu z wizyta innego kociarza z jego zwierzakiem.
Zresztą takie wcześniejsze wizyty innego, towarzyskiego kota są doskonałą terapia przygotowującą dorosłego, samotnego kota na nowego kolegę.
Pojmuje on, że nie jest jedynym kotem na świecie, a poza tym przyzwyczaja się do tego, że nowy kot przychodzi i odchodzi - dlatego nie będzie dla niego takim szokiem nagłe pojawienie się obcego kota, który pozostanie w jego domu już na zawsze
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!